Przejdź do głównej zawartości

Tylko się nie ciesz

Puk, puk. Ja dzisiaj bardziej o życiu niż o śmierci.

Siedzę tu od mroku, obserwuję te subtelne zmiany za szybą - powoli jaśnieje, nastaje dzień. Pierwszy dzień nowej świadomości. Życie, zdaje się, ze mnie zakpiło. W trakcie badania, które wstępnie zakwalifikowało mnie do jakże sterylnej przygody w laboratorium stało się początkiem niemałej rewolucji. Nasze standardy kulturowe i podskórne przekazy każą mi milczeć, broń boże się nie cieszyć, jakby strata miała później mniej boleć. Ale proszę państwa, jestem chwilowo w ciąży. Chciałabym napisać "stale", jednak staram się być ostrożna jak przystało na ponurą trzydziestolatkę w tym zaściankowym kraju nad Wisłą.

Dostałam jak obuchem, z oczu posypały się grochy. Wciąż to nierealne. We krwi krążą tysiące hormonów, które uparcie się mnożą. Ja najchętniej bym spała, a moja wydolność i siła podczas treningu spadły do jakiegoś niezrozumiałego poziomu, który przyprawił mnie o łzy frustracji. Przed chwilą popłakałam się, bo przeczytałam, że w Bytowie nocą pewien weterynarz zoperował potrąconego wilka. Zjadłam cztery jajka z majonezem, aż zrobiło mi się niedobrze.

Zaczyna się jedna z największych przygód mojego dzikiego życia. Sama się o to prosiłam.

Radiohead - Everything in it's right place

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

350 gramów

Przychodzą czasami te wyraźne stany świadomości, gdy jestem dokładnie tu i dokładnie teraz. Gdy wiem, co nadchodzi. Potem tracę tę ostrość, wszystko się rozmiękcza a ja znowu bujam się gdzieś pomiędzy, nieświadoma jak dziecię, świat widzę przez powieki. Dzisiaj przez chwilę wiedziałam, naprawdę wiedziałam, że będę matką. Poczułam siłę w postawie i oblał mnie spokój. Cztery miesiące zamieniły się w prawdziwe dni, po których zamieszka z nami krucha istota. W sklepie trzymałam w dłoniach produkt, który odpowiada 350 gramom. To tyle waży tlące się we mnie życie, ta ogromna odpowiedzialność i zarazem największa przygoda mojego życia. Ten ciężar jest już całkiem realny, a mój kredens zaczynają wypełniać obszyte przeze mnie materiały w kształcie małego człowieczka. To szycie to moja medytacja, która zbliża mnie do naszego spotkania. Miewam dni, gdy przeszywają mnie wątpliwości. Strachy. Włącza się moja zapisana w tkankach neurotyczność i pozwala przez chwilę poszaleć wyobraźni. Wątpi...

Ziarno

Siedzę w białym szlafroku i piję czystek. Głównie milczę, rozmyślam. Nadchodzi moja ulubiona nostalgiczna pora, gdy wszystko zwalnia i zyskuje piękną surowość. Nie robię nic szczególnego, słucham Badalamentiego, otulam się miękkim kocem i zaczytuję niezobowiązująco w różne treści od Wyznań buddyjskiego ateisty po Czystą anarchię, piszę w przerwach rozpoczęty w środku nocy list do bliskiej mi duszy. Można by rzec, że zmarnowałam ten dzień, ale nie robi to na mnie większego wrażenia. Potrzebowałam tych marnych godzin cieknących ciurkiem, gdyż zrobiłam ostatnio dużą rzecz - napisałam w ciągłym niedospaniu studium przypadku, które nawet zaakceptował mój superwizor. Teraz czas na bumelanctwo, chociaż ten jeden bury dzień. Massive Attack - The Spoils ft. Hope Sandoval Czuję w kościach rychłe zakończenie certyfikacji. Obiecywałam sobie rok przerwy od naukowych zobowiązań, jednak kusi mnie niezmiernie jakaś nowość. Chciałabym otaczać się nowymi ludźmi, którzy są równie ciekawi świat...

Kobiety

Jak zapytać, co jest dla mnie ważne, odpowiadam dość pewnie, bez większego zastanowienia. Jednak gdyby nabrać perspektywy, zobaczyć szerszy kontekst, nabrać powietrza - okazuje się, że to nie o mnie idzie. Nawykowo jestem skierowana na zewnątrz, zazwyczaj są jacyś "inni", o których należy zadbać. Jawię się sobie jako bardzo egocentryczna osoba, na pewno nikt bez rys, ani z rysem wspaniałomyślności, jednak tak to się dzieje, że wypełniam jakieś żałosne samopoświęcenie. To śmieszne. Zawsze są jacyś pacjenci, bliscy do ratowania, przyjaciele pogubieni. I ja, opiekunka. Rozwarstwiona jak farba olejna na wiekowych drzwiach. Podrapana i polepiona jednocześnie. Morphine - You look like rain Więc jeszcze raz. Co jest dla mnie ważne? Dla mnie. Dziś. Pewnie wszystko to, co się ze mną dzieje. Jak zmienia się moje ciało, jak budzi się we mnie życie. Jaka choroba mną szarpie i jakie wątpliwości nawiedzają. To, że to może być dziewczynka i to, jak bardzo słabo czuję się w ...