Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

Styczniowy splin

Jak w tytule, nie mniej, nie więcej. Właściwie mogłabym się cieszyć, zamknęłam wielki rozdział, mogę być wolna. Proszę państwa, oto certyfikowany terapeuta uzależnień. Przecież nie mogło być inaczej. Zadziwia mnie, jak niektórzy ślepo wierzą w moje sukcesy gdy ja, choć nigdy nie miałam żadnej poprawki, za każdym razem mam poczucie, że jestem na to wszystko zbyt głupia. Ale wróćmy to stycznia. Tego mroźnego, apatycznego miesiąca. Przewrócił moją skórę na drugą stronę, a zasypane solą chodniki sprawiały, że każdy spacer był niezwykle bolesny. Tak ciężko było mi na duszy, cz to w Gdańsku, Poznaniu, Atenach, czy Koszycach. Wszędzie nie taka, zawsze nie tu. Ta niewłaściwość mnie wykańczała. Odbijałam się od krawężników i lokali jak rasowy wagabunda, zamykałam oczy i starałam się poczuć smak powietrza. Dotykałam piasku i skał z dziecięcym zaciekawieniem, maczałam dłonie w chłodnej egejskiej wodzie, obserwowałam ludzi na ulicach i wsłuchiwałam się w ich rozmowy. A w tle, nieprzerwanie, r...