Jak w tytule, nie mniej, nie więcej. Właściwie mogłabym się cieszyć, zamknęłam wielki rozdział, mogę być wolna. Proszę państwa, oto certyfikowany terapeuta uzależnień. Przecież nie mogło być inaczej. Zadziwia mnie, jak niektórzy ślepo wierzą w moje sukcesy gdy ja, choć nigdy nie miałam żadnej poprawki, za każdym razem mam poczucie, że jestem na to wszystko zbyt głupia.
Ale wróćmy to stycznia. Tego mroźnego, apatycznego miesiąca. Przewrócił moją skórę na drugą stronę, a zasypane solą chodniki sprawiały, że każdy spacer był niezwykle bolesny. Tak ciężko było mi na duszy, cz to w Gdańsku, Poznaniu, Atenach, czy Koszycach. Wszędzie nie taka, zawsze nie tu. Ta niewłaściwość mnie wykańczała. Odbijałam się od krawężników i lokali jak rasowy wagabunda, zamykałam oczy i starałam się poczuć smak powietrza. Dotykałam piasku i skał z dziecięcym zaciekawieniem, maczałam dłonie w chłodnej egejskiej wodzie, obserwowałam ludzi na ulicach i wsłuchiwałam się w ich rozmowy. A w tle, nieprzerwanie, robiłam sobie dokładny rachunek sumienia.
Poznań, styczeń 2018
Padały niewygodne pytania o sens, o cel, o stłamszone gdzieś marzenia. Już jakiś czas temu odkryłam, że nieprzerwanie realizuję jakiś wstępnie zakreślony niegdyś plan. Jestem mu wierna, nawet gdy zapominam o jego brzmieniu. Wydaje mi się, że doznaję przełomu, jednak trudno mi nakreślić jego początek. Czy to było podczas nieopanowanego wzruszenia, gdy przechodząc przez propyleje zobaczyłam z bliska Partenon i do oczu napłynęły mi gęste łzy, czy gdy pierwszy raz po 8 latach dosiadłam konia i przypomniałam sobie, jak bardzo to kochałam, a może to stało się w chwili, gdy Dyrektor Krajowego Biura był pod ogromnym wrażeniem mojej pracy z klientem a ja czułam, jak we mnie wszystko śpiewa, czy raczej wtedy gdy pacjenci napędzani moją ślepą wiarą w nich weszli na scenę i odegrali pierwszą sztukę swojego życia na trzeźwo a publika w milczeniu zapłakała, razem ze mną w ostatnim rzędzie. Nie wiem, gdzie zaczynają się zmiany, nie wiem, czy ta odpowiedź jest mi potrzebna. Może to konstelacja sytuacji, wrażeń i emocji, której nigdy nie pojmę jako zwykły szary byt. Wiem, że nabieram rozpędu, który jest tańcem z przemijaniem. Wszystko, co robię jest piękne i kruche, sztuka dla sztuki, kochani. Jestem szczęśliwa i jednocześnie potwornie smutna. Puzzle zaczynają pasować, szkło pozbierane, mała. Jestem we właściwym miejscu.
Ateny, styczeń 2018
Apparat - Goodbye
Komentarze
Prześlij komentarz