Przejdź do głównej zawartości

Nurkowanie

Zastanawia mnie, czy moja rzeczywistość bardzo się zmieni. To może zbyt banalne by mówić na głos, ale ja lubię swoje życie. Pewnie mogłoby być lepsze, porozciągane i zintensyfikowane na różnych płaszczyznach, ale mi takie odpowiada. Pozostawia odpowiedni niedosyt, że chcę stawiać sobie kolejne wyzwania, rozwijać się, a jednocześnie jestem zadowolona z tego, jak jest. Wyrwałam się już jakiś czas temu z obsesji udowadniania czegoś bliżej nie określonemu komuś. Ucięłam toksyczne relacje, którym nieprzerwanie towarzyszyła nieprzyjemna presja że trzeba jakoś wypaść. Na studiach odkryłam, że jestem przede wszystkim kinestetykiem. Idąc za tym, muszę doświadczać - nic mi po posiadaniu. I tak też chcę żyć: korzystać z tego, co przynosi los, zamiast traktować większość doświadczeń jako eksponaty. Lubię nurkować w życiu, czuć je wszystkimi receptorami. Sport ten często skutkuje momentami bezdechu. I na nie też trzeba sobie pozwolić. Odsunąć się, obserwować z bezpiecznego miejsca i brać z inspiracji tylko to, na co ma się ochotę żeby się przypadkiem nie zadławić. Nie mówiąc już o barotraumie płuc.


Sonar Soul - The Dive feat. Justyna Święs

Moja praca wymaga ode mnie nie lada poświęcenia. Przez parę lat była przede wszystkim ideą, w którą wchodziłam całą sobą. Mocno wierzę w to co robimy, wierzę w tę niewytłumaczalną energię i ducha społeczności terapeutycznej. Często się słyszy, że jest to praca dla ludzi samotnych, bo wymaga maksymalnego zaangażowania zarówno w wymiarze emocjonalnym jak i fizycznym. Tutaj nie ma półśrodków. Dzisiejsza głowa mówi mi, że wycofam się z tej formy pracy, za dużo naoglądałam się rodzinnych rozłąk i nie o to w życiu mi chodzi. Jeszcze nie snuję nowych planów, choć coś mimowolnie pęcznieje w mojej głowie. Tylko co z tymi miesiącami brzemiennymi, gdy będę w domu?

Franku, jak o nas zadbać? Rozejrzałam się dookoła, ale mogę tylko spekulować jak to jest. Obserwuję bardzo aktywne przyszłe mamy, które spacerują w wygodnych ubraniach i spotykają się ze znajomymi na mieście. Ba, nawet na festiwalach słuchają koncertów, które z pewnością dostają się przez skórę również do maluchów. A ja? Najpierw posprzątam w swoim życiu, a ten porządek będzie wymagał na pewno zdania egzaminów, które czekają mnie jesienią. Po tej przeprawie dołączę do grupy kobiet ćwiczących jogę w ciąży. Pomoże mi to pracować z bólem, będę lepiej rozciągnięta i wytrzymała. Resztę czasu wypełnię literaturą - zadbam o siebie również w tym aspekcie. Mam nadzieję, że w mieszkaniu remont dobiegnie umownego końca - wystarczy, aby przestało się burzyć i kurzyć, a ściany były ocieplone. Otworzę w końcu własną ciemnię i wywołam wszystko to, co czeka na moje prywatne laboratorium. Żyjąc niemal w komunie z bliskimi z otoczenia liczę na ich wsparcie w codzienności, pewnie nie będę narzekać na samotność i pustkę. Jedna znajoma z okolicy jest w ciąży, przetrze szlaki, które dla mnie będą nowością. Przecież to nie jest choroba. Zamierzam ten czas spędzić aktywnie, stymulując wszystkie zmysły, szukając inspiracji. Zawsze marzyłam o rodzinie w podróży, teraz mam swoje miasto portowe, do którego mogę wracać. Ale to znaczy tylko tyle, że pora na wyprawę. Lista destynacji się wydłuża.


Miss is Sleepy - Scream Sealions

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

350 gramów

Przychodzą czasami te wyraźne stany świadomości, gdy jestem dokładnie tu i dokładnie teraz. Gdy wiem, co nadchodzi. Potem tracę tę ostrość, wszystko się rozmiękcza a ja znowu bujam się gdzieś pomiędzy, nieświadoma jak dziecię, świat widzę przez powieki. Dzisiaj przez chwilę wiedziałam, naprawdę wiedziałam, że będę matką. Poczułam siłę w postawie i oblał mnie spokój. Cztery miesiące zamieniły się w prawdziwe dni, po których zamieszka z nami krucha istota. W sklepie trzymałam w dłoniach produkt, który odpowiada 350 gramom. To tyle waży tlące się we mnie życie, ta ogromna odpowiedzialność i zarazem największa przygoda mojego życia. Ten ciężar jest już całkiem realny, a mój kredens zaczynają wypełniać obszyte przeze mnie materiały w kształcie małego człowieczka. To szycie to moja medytacja, która zbliża mnie do naszego spotkania. Miewam dni, gdy przeszywają mnie wątpliwości. Strachy. Włącza się moja zapisana w tkankach neurotyczność i pozwala przez chwilę poszaleć wyobraźni. Wątpi...

Ziarno

Siedzę w białym szlafroku i piję czystek. Głównie milczę, rozmyślam. Nadchodzi moja ulubiona nostalgiczna pora, gdy wszystko zwalnia i zyskuje piękną surowość. Nie robię nic szczególnego, słucham Badalamentiego, otulam się miękkim kocem i zaczytuję niezobowiązująco w różne treści od Wyznań buddyjskiego ateisty po Czystą anarchię, piszę w przerwach rozpoczęty w środku nocy list do bliskiej mi duszy. Można by rzec, że zmarnowałam ten dzień, ale nie robi to na mnie większego wrażenia. Potrzebowałam tych marnych godzin cieknących ciurkiem, gdyż zrobiłam ostatnio dużą rzecz - napisałam w ciągłym niedospaniu studium przypadku, które nawet zaakceptował mój superwizor. Teraz czas na bumelanctwo, chociaż ten jeden bury dzień. Massive Attack - The Spoils ft. Hope Sandoval Czuję w kościach rychłe zakończenie certyfikacji. Obiecywałam sobie rok przerwy od naukowych zobowiązań, jednak kusi mnie niezmiernie jakaś nowość. Chciałabym otaczać się nowymi ludźmi, którzy są równie ciekawi świat...

Kobiety

Jak zapytać, co jest dla mnie ważne, odpowiadam dość pewnie, bez większego zastanowienia. Jednak gdyby nabrać perspektywy, zobaczyć szerszy kontekst, nabrać powietrza - okazuje się, że to nie o mnie idzie. Nawykowo jestem skierowana na zewnątrz, zazwyczaj są jacyś "inni", o których należy zadbać. Jawię się sobie jako bardzo egocentryczna osoba, na pewno nikt bez rys, ani z rysem wspaniałomyślności, jednak tak to się dzieje, że wypełniam jakieś żałosne samopoświęcenie. To śmieszne. Zawsze są jacyś pacjenci, bliscy do ratowania, przyjaciele pogubieni. I ja, opiekunka. Rozwarstwiona jak farba olejna na wiekowych drzwiach. Podrapana i polepiona jednocześnie. Morphine - You look like rain Więc jeszcze raz. Co jest dla mnie ważne? Dla mnie. Dziś. Pewnie wszystko to, co się ze mną dzieje. Jak zmienia się moje ciało, jak budzi się we mnie życie. Jaka choroba mną szarpie i jakie wątpliwości nawiedzają. To, że to może być dziewczynka i to, jak bardzo słabo czuję się w ...